Rob Harmon: How the market can keep streams flowing

2 komentarze:

DacharzDach pisze...

Ciekawe to, ale trochę nie łapię jak dokładnie ten rynek miałby działać w praktyce. Kto by kupował wodę w strumieniu i jak by się to kontrolowało? Brzmi fajnie w teorii, ale wydaje mi się że diabeł tkwi w szczegółach.

Ryszard pisze...

Ciekawy tekst o tym, jak rynek może wpłynąć na ochronę rzek. Szczerze mówiąc, nie zawsze myślę o takich powiązaniach – zwykle kojarzę ochronę środowiska z regulacjami, a tu widać, że ekonomia również może grać rolę. U nas w Warszawie też mamy takie dylematy, jeśli chodzi o zarządzanie zasobami wodnymi, i faktycznie często braki w finansowaniu są problemem. Znalazłem materiały na ten temat, gdzie są omawiane rozwiązania dla tego regionu: https://tapicer.warszawa.pl/srodmiescie/, choć oczywiście dotyczą innego aspektu. Ale ogólnie się zgadzam, że bez zaangażowania biznesu i właściwych bodźców ekonomicznych ochrona naturalnych zasobów idzie wolniej.